Pokazywałam Wam w piątek że kupiłam saszetkę peelingu z Perfecty. Użyłam iii... zakochałam się. Znalazłam chyba peeling idealny!
Niestety opakowanie przecięłam zanim zrobiłam zdjęcie, moja głupota.
Aktywny peeling z drobinkami orzecha
włoskiego polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery tłustej i
mieszanej. Wyjątkowo dokładnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza
powierzchnię skóry, oczyszcza pory i niweluje wszelkie niedoskonałości
cery. Zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl z witamin E - C - F, a
także miód z dzikich kwiatów, który odświeżą cerę i nadaje jej ładny,
zdrowy koloryt.
Skład: Aqua, Prunus Armeniaca Seed Powder, Juglans Regia Shell
Powder, Prunus Amygdalus Dulcis Shell Powder, Glycerin, Glyceryl
Stearate, Steareth-25, Ceteth-20, Stearyl Alkohol, Paraffinum Liquidum,
Isopropyl Myristate, Dimethicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate / VP
Copolymer, Soya Lecithin, Pantenol, Trilaureth-4-Phosphate, Sorbitol,
Propylene Glycol, Citric Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate,
Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Silk Amino Acid,
Pyridoxine, Biotine, Magnesium Ascorbate/PCA, Mel, Sea Salt, Allantoin,
Triclosan, Disodium EDTA, Ethylparaben, Methylparaben,
2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, CI 42090. (02.10.2010)
Moja opinia:
Zapach:
Zapach podczas aplikacji jest wg mnie brzydki. Nie wiem co to, ale wyczuwam wtedy coś bardzo drażniącego. Jednak po zmyciu buźka pachnie ślicznie, świeżo ale i delikatnie.
Konsystencja:
Jak widac wyżej,
Działanie:
Miałam już wiele peelingów, ale takiego zdzieracza jeszcze nie;p
Drobinek jest dużo, są dosyć spore i osoby z cerą wrażliwą raczej nie powinny go używać.
Bardzo dobrze usuwa martwy naskórek, cera po użyciu jest gładka, świeża i oczyszczona.
Nie podrażnił mi buzi, nie wywołał jakiś niedoskonałości. Co więcej po nałożeniu podkładu dopiero zauważyłam że usunął chyba wszystkie suche skórki.
Po zmyciu buzia była lekko nawilżona, tak jakby zostawił delikatny film na twarzy, ale nie tłusty.
Załuję że dopiero teraz zdecydowałam się na jego zakup. Musze dorwać pełnowymiarowe opakowanie gdyż zostaje on moim ulubieńcem wiem to na pewno :)
Ocena:
5/5
niedziela, 11 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Biedronkowy zapach i małe zakupy
Biedronka to chyba moj ulubiony sklep tak stwierdzam;p Naprawdę można tam kupić niemal wszystko;p
Ostatnio zatrzymałam się przy dziale z chemią, kosmetykami itp i zauważyłam perfumy. Znalazłam wśród nich jeden z ulubionych zapachów mojej mamy.
Mała pojemnośc bo 15 ml ale idealna do torebki bo właśnie o to chodziło. Cena to coś lekko ponad 6 zł więc za grosze. Zapach ten, to odpowiednik Bruno Banani Not for everybody oraz Bi-es Pink Pearl
Identyczny zapach, intensywny, słodki, kobiecy.
Utrzymuje się bardzo przyzwoicie, ubrania długo nim pachną.
Buteleczka bardzo ładna, idealny do torebki:)
Polecam, bo za tak małe pieniądze warto wypróbować, nawet jeśli się nie sprawdzą na Waszej skórze to mogą służyć np jaki odświeżacz w domu;p
A pokaże Wam jeszcze 3 rzeczy które kupiłam dzisiaj:
Lakier Sarafi, numer 411 kolor piękny pastelowy fiolet, 3 zł
Podkład Maybelline Affinitone za 14 z groszami promocja w Hebe, dodatkowo otrzymałam prezent pędzel do makijazu.
Peeling do cery tłustej i mieszanej bo podobno dobry;p
Czytałam niestety przed chwilą opinie o tym podkładzie i było wiele negatywnych, jeśli któras z Was używała to dajcie znać jak się sprawdził!!
Ostatnio zatrzymałam się przy dziale z chemią, kosmetykami itp i zauważyłam perfumy. Znalazłam wśród nich jeden z ulubionych zapachów mojej mamy.
Mała pojemnośc bo 15 ml ale idealna do torebki bo właśnie o to chodziło. Cena to coś lekko ponad 6 zł więc za grosze. Zapach ten, to odpowiednik Bruno Banani Not for everybody oraz Bi-es Pink Pearl
Identyczny zapach, intensywny, słodki, kobiecy.
Utrzymuje się bardzo przyzwoicie, ubrania długo nim pachną.
Buteleczka bardzo ładna, idealny do torebki:)
Polecam, bo za tak małe pieniądze warto wypróbować, nawet jeśli się nie sprawdzą na Waszej skórze to mogą służyć np jaki odświeżacz w domu;p
A pokaże Wam jeszcze 3 rzeczy które kupiłam dzisiaj:
Lakier Sarafi, numer 411 kolor piękny pastelowy fiolet, 3 zł
Podkład Maybelline Affinitone za 14 z groszami promocja w Hebe, dodatkowo otrzymałam prezent pędzel do makijazu.
Peeling do cery tłustej i mieszanej bo podobno dobry;p
Czytałam niestety przed chwilą opinie o tym podkładzie i było wiele negatywnych, jeśli któras z Was używała to dajcie znać jak się sprawdził!!
środa, 7 sierpnia 2013
Jaki kolor na dziś? Niebieski :)
Wczoraj nieźle się opaliłam, dlatego też pomalowałam paznokcie lakierem który świetnie wygląda przy opalonej skórze. U stóp prezentuje się slicznie, u rąk również :)
Troszeczke przekłamane kolory, na żywo kolor bardziej pastelowy, lekko wpadający w fiolet bym powiedziała aczkolwiek piekny!!
Numer 133
Ja mam ten lakier ohoho od baardzo dawna. Chyba z 1,5 roku. Używałam czesto, ale jak wiecie lub nie ja zużywam lakiery do dna dosłownie. Rozcieńczam ile się da jeśli zasycha, więc dlugo słuzy.
Aplikacja: Pędzelek dosyc dlugi, nie gęsty ale dobrze się nim maluje
Krycie: Pierwsza warstwa bardzo słaba, potrzeba min 2 ( na zdj 2 warstwy)
Trwałość: Teraz, kiedy moje paznokcie są bardzo słabe lakiery trzymają się 1 dzień i drugiego już są odpryski. Jednak kiedyś pamiętam że trzymał się 2-3 dni, czyli u mnie standard ;p
Nie tworzy smug, pieknie wygląda, błyszczy się;)
Polecam :)
Troszeczke przekłamane kolory, na żywo kolor bardziej pastelowy, lekko wpadający w fiolet bym powiedziała aczkolwiek piekny!!
Numer 133
Ja mam ten lakier ohoho od baardzo dawna. Chyba z 1,5 roku. Używałam czesto, ale jak wiecie lub nie ja zużywam lakiery do dna dosłownie. Rozcieńczam ile się da jeśli zasycha, więc dlugo słuzy.
Aplikacja: Pędzelek dosyc dlugi, nie gęsty ale dobrze się nim maluje
Krycie: Pierwsza warstwa bardzo słaba, potrzeba min 2 ( na zdj 2 warstwy)
Trwałość: Teraz, kiedy moje paznokcie są bardzo słabe lakiery trzymają się 1 dzień i drugiego już są odpryski. Jednak kiedyś pamiętam że trzymał się 2-3 dni, czyli u mnie standard ;p
Nie tworzy smug, pieknie wygląda, błyszczy się;)
Polecam :)
niedziela, 4 sierpnia 2013
Lady Speed Stick Light Perfume
Pamiętacie pewnie jak pisałam wiele razy że jeśli wybieram antyperspirant to tylko spray. Te sprawdzają się najlepiej, nie musza schnąc, nie brudzą mi ubrań. Ostatnio na promocji kupiłam Lady Speed Stick Light Perfume i zdradziłam moje spraye. Co wynikło z tej zdrady?;p
Od producenta:
Zapewnia ciągłą ochronę przed poceniem się oraz nieprzyjemnym zapachem, pozwala zachować Ci świeżość przez cały dzień a jego delikatny zapach nie miesza się z Twoimi perfumami.
Moja opinia:
Zapach:
Nie powiedziałabym ze zapach jest delikatny. Fakt jest bardzo przyjemny i podoba mi się, ale sądzę że jest intensywny dosyć i pomimo tego że czuć na mnie perfumy to czuć także ten antyperspirant.
Konsystencja:
Żel.
Działanie:
Najbardziej uciążliwe dla mnie jest to, że po jego aplikacji nalezy odczekać aż wyschnie, zanim nałożymy na siebie ubrania. Niestety nie zawsze mam na to czas, i często ubieram na mokre pachy co skutkuje tym że tworzą się plamy na ubraniach, a także zdarzyło mi się że materiał pod pachami zasychał i był bardzo twardy;/ Po prostu niszczy ubrania. Jednak jeśli zaschnie, to sprawdza się całkiem całkiem.
Poczatkowo myślałam że naprawdę nie jest źle, dawał radę. Nie pojawiał się nieprzyjemny zapach co dla mnie było najważniejsze. Delikatnie chroni przed nadmierną potliwością lecz bez szału. Jednak im dłużej go używam tym działa gorzej. Ja nie wiem, czy to moja skóra tak szybko przyzwyczaja się do kosmetykow?
Podsumowanie:
"Na szybko" nie sprawdzi się.
Może niszczyć ubrania.
Jeśli mamy czas aby poczekać aż wyschnie, może być naprawdę fajny.
Na pewno zapach może wg mnie mieszac się z perfumami.
Ładnie pachnie
Jest bardzo wydajny.
Tani.
W promocji kupiony za ok 6-7 zł. Cena regularna ok 9-10 zł.
Ocena:
Na początku dałabym mu 4/5, teraz 3/5
Od producenta:
Zapewnia ciągłą ochronę przed poceniem się oraz nieprzyjemnym zapachem, pozwala zachować Ci świeżość przez cały dzień a jego delikatny zapach nie miesza się z Twoimi perfumami.
Moja opinia:
Zapach:
Nie powiedziałabym ze zapach jest delikatny. Fakt jest bardzo przyjemny i podoba mi się, ale sądzę że jest intensywny dosyć i pomimo tego że czuć na mnie perfumy to czuć także ten antyperspirant.
Konsystencja:
Żel.
Działanie:
Najbardziej uciążliwe dla mnie jest to, że po jego aplikacji nalezy odczekać aż wyschnie, zanim nałożymy na siebie ubrania. Niestety nie zawsze mam na to czas, i często ubieram na mokre pachy co skutkuje tym że tworzą się plamy na ubraniach, a także zdarzyło mi się że materiał pod pachami zasychał i był bardzo twardy;/ Po prostu niszczy ubrania. Jednak jeśli zaschnie, to sprawdza się całkiem całkiem.
Poczatkowo myślałam że naprawdę nie jest źle, dawał radę. Nie pojawiał się nieprzyjemny zapach co dla mnie było najważniejsze. Delikatnie chroni przed nadmierną potliwością lecz bez szału. Jednak im dłużej go używam tym działa gorzej. Ja nie wiem, czy to moja skóra tak szybko przyzwyczaja się do kosmetykow?
Podsumowanie:
"Na szybko" nie sprawdzi się.
Może niszczyć ubrania.
Jeśli mamy czas aby poczekać aż wyschnie, może być naprawdę fajny.
Na pewno zapach może wg mnie mieszac się z perfumami.
Ładnie pachnie
Jest bardzo wydajny.
Tani.
W promocji kupiony za ok 6-7 zł. Cena regularna ok 9-10 zł.
Ocena:
Na początku dałabym mu 4/5, teraz 3/5
piątek, 2 sierpnia 2013
Playboy, Play it sexy... Czyli mój faworyt pośród mgiełek
Jeden chłodniejszy dzień i upały znów powróciły. W takie dni rzadko używam mocniejszych zapachów, tym bardziej rezygnuję z wód toaletowych czy innych silnych perfum. Królują wtedy mgiełki, czyli zapachy lekkie i letnie;)
Przymierzam się do zrobienia posta o moich zapachach, ale to wkrótce;p
Dzisiaj pokaże Wam mgiełkę która jest chyba jedną z moich ulubionych, zawsze gości u mnie, a na dodatek zastąpić może nawet trwałe perfumy.
Playboy, Play it sexy...
Nuty zapchowe:
nuta głowy: różowy grejpfrut, mandarynka, różowy pieprz
nuta serca: herbata jaśminowa, osmanthus, lukrecja
nuta bazowa: wanilia, paczula, drzewo sandałowe, bób tonka
Mgiełka ma dużą pojemnośc, 200 ml to sporo. Dla porównania mgiełki z Avonu z którymi na pewno każda miała styczność, są wypuszczane w buteleczkach 100 ml ostatnio jeśli dobrze się orientuje.
Ja zakupiłam mgiełkę już dawno temu za ok 11 zł w drogerii Natura. Często pojawiają się one w promocjach. Mówie "one", gdyż do wyboru mamy pare wariantów zapachowych, zgodnie z odpowiednikami wód toaletowych.
Mgiełka ma dokładnie taki sam zapach jak woda toaletowa.
Jest dosyć intensywna, lecz nie jest to zapach cięzki i mocny, lecz bardzo kobiecy, nadający się na letni ciepły dzień jak i na wieczorne wyjścia.
Bardzo dużym zaskoczeniem jest jej trwałość. To chyba jedna z nielicznych mgiełek która trzyma się na skórze i jest wyczuwalna przez pare godzin!
Na dodatek jest bardzo wydajna i z pewnością starczy na baardzo długo.
Czy polecam?
Owszem, zapach kobiecy i bardzo przyjemny.
Trwałość bardzo dobra
Wydajna
Tania
Przymierzam się do zrobienia posta o moich zapachach, ale to wkrótce;p
Dzisiaj pokaże Wam mgiełkę która jest chyba jedną z moich ulubionych, zawsze gości u mnie, a na dodatek zastąpić może nawet trwałe perfumy.
Playboy, Play it sexy...
Nuty zapchowe:
nuta głowy: różowy grejpfrut, mandarynka, różowy pieprz
nuta serca: herbata jaśminowa, osmanthus, lukrecja
nuta bazowa: wanilia, paczula, drzewo sandałowe, bób tonka
Mgiełka ma dużą pojemnośc, 200 ml to sporo. Dla porównania mgiełki z Avonu z którymi na pewno każda miała styczność, są wypuszczane w buteleczkach 100 ml ostatnio jeśli dobrze się orientuje.
Ja zakupiłam mgiełkę już dawno temu za ok 11 zł w drogerii Natura. Często pojawiają się one w promocjach. Mówie "one", gdyż do wyboru mamy pare wariantów zapachowych, zgodnie z odpowiednikami wód toaletowych.
Mgiełka ma dokładnie taki sam zapach jak woda toaletowa.
Jest dosyć intensywna, lecz nie jest to zapach cięzki i mocny, lecz bardzo kobiecy, nadający się na letni ciepły dzień jak i na wieczorne wyjścia.
Bardzo dużym zaskoczeniem jest jej trwałość. To chyba jedna z nielicznych mgiełek która trzyma się na skórze i jest wyczuwalna przez pare godzin!
Na dodatek jest bardzo wydajna i z pewnością starczy na baardzo długo.
Czy polecam?
Owszem, zapach kobiecy i bardzo przyjemny.
Trwałość bardzo dobra
Wydajna
Tania
czwartek, 1 sierpnia 2013
Avon Ultra Colour Rich Lipstick
Wiem wiem, że pewnie myślicie sobie "O Jezu znowu Avon" ;p
Na wstępie dodam że nikt mi nie płaci za ciągłe recenzowanie tych kosmetyków, po prostu jestem konsultantką, mam ciągły i czesty dostęp do nich i zwyczajnie je lubie;)
Dlatego też dzisiaj opowiem o szmince którą zamówiłam jakiś czas temu:
Szminki są w przeróżnych kolorach, oczopląsu można dostać otwierając katalog. Ja zakupiłam ją w promocji za około 10 zł (?).
Na ustach:
Kolor może tu wyglądać troszkę "trupio" ale w rzeczywistości jest to bardzo ładny i przede wszystkim naturalny kolor.
Aplikacja bardzo przyjemna, szminka jest miekka, (wydaje mi się że az za bardzo), kremowa i dobrze się rozprowadza. Jest dosyć kryjąca.
Daje wykończenie z połyskiem, ale nie świeci się az za bardzo dlatego uważam że przeciwniczki zbyt "błyszczykowych" wykończeń będą zadowolone. Plusem jest fakt że nie podkreśla suchych skórek. Nie nawilża, od tego są balsamy do ust, ale też nie wysusza.
Dla mnie wielkim plusem jest to, że nie "zjada" się od wewnątrz. Często po szminkach zostają mi tylko kontury, i wygląda to bardzo nieestetycznie, w jej przypadku jest inaczej bo ściera się w miarę równomiernie.
Trwałość zadowalająca
Polecam każdemu kto lubie kremowe szminki, szczególnie że cenowo jest bardzo przystępna:)
ocena:
5/5
Na wstępie dodam że nikt mi nie płaci za ciągłe recenzowanie tych kosmetyków, po prostu jestem konsultantką, mam ciągły i czesty dostęp do nich i zwyczajnie je lubie;)
Dlatego też dzisiaj opowiem o szmince którą zamówiłam jakiś czas temu:
Szminki są w przeróżnych kolorach, oczopląsu można dostać otwierając katalog. Ja zakupiłam ją w promocji za około 10 zł (?).
Na ustach:
Kolor może tu wyglądać troszkę "trupio" ale w rzeczywistości jest to bardzo ładny i przede wszystkim naturalny kolor.
Aplikacja bardzo przyjemna, szminka jest miekka, (wydaje mi się że az za bardzo), kremowa i dobrze się rozprowadza. Jest dosyć kryjąca.
Daje wykończenie z połyskiem, ale nie świeci się az za bardzo dlatego uważam że przeciwniczki zbyt "błyszczykowych" wykończeń będą zadowolone. Plusem jest fakt że nie podkreśla suchych skórek. Nie nawilża, od tego są balsamy do ust, ale też nie wysusza.
Dla mnie wielkim plusem jest to, że nie "zjada" się od wewnątrz. Często po szminkach zostają mi tylko kontury, i wygląda to bardzo nieestetycznie, w jej przypadku jest inaczej bo ściera się w miarę równomiernie.
Trwałość zadowalająca
Polecam każdemu kto lubie kremowe szminki, szczególnie że cenowo jest bardzo przystępna:)
ocena:
5/5
wtorek, 30 lipca 2013
Wibo Spectacular Me tusz do rzęs
Dawno dawno temu pokazywałam Wam chyba w jakiś ulubieńcach tusz z Wibo który uwielbiam. Potem uzywałam innych, aż w końcu postanowiłam wrócić do taniego ulubieńca i kupiłam go ponownie:)
Koszt tuszu to chyba 8,99 zł.
Kiedy używałam go ok rok temu był rewelacyjny, super rozczesywał, rozdzielał i pogrubiał. Nie tworzył grudek, naprawdę był idealny.
Teraz:
Tusz ma szczoteczkę gumową, dosyć gęsta, czyli taką jaką lubię najbardziej.
Poczatkowo tusz jest bardzo rzadki, i najczęściej na szczoteczkę nabiera się zbyt dużo tuszu. Z racji tego że juz kiedyś go uzywałam, to sądziłam że to minie i jak zgęstnieje to będzie rewelacyjny.
Efekt na rzęsach:
Musze przyznać, że nie jest to dokładnie to, czego oczekiwałam. Uważam, że coś w konsystencji uległo zmianie przez ten czas kiedy go nie używałam. Nadal jest bardzo rzadki, i dosyć dużo tuszu nabiera się na szczotkę przez co tworzą się grudki i rzęsy się sklejają.
Plusem jest na pewno jego trwałość, jeszcze nigdy nie zauwazyłam żeby osypywał się w ciągu dnia czy rozmazywał.
Przy malowaniu nalezy uważać, bo z łatwością można umazać sobie górną powiekę.
Kiedyś:
dałabym mu -5/5
Teraz:
+3/5
Polecacie jakiś tusz z tańszej półki?
Koszt tuszu to chyba 8,99 zł.
Kiedy używałam go ok rok temu był rewelacyjny, super rozczesywał, rozdzielał i pogrubiał. Nie tworzył grudek, naprawdę był idealny.
Teraz:
Tusz ma szczoteczkę gumową, dosyć gęsta, czyli taką jaką lubię najbardziej.
Poczatkowo tusz jest bardzo rzadki, i najczęściej na szczoteczkę nabiera się zbyt dużo tuszu. Z racji tego że juz kiedyś go uzywałam, to sądziłam że to minie i jak zgęstnieje to będzie rewelacyjny.
Efekt na rzęsach:
Musze przyznać, że nie jest to dokładnie to, czego oczekiwałam. Uważam, że coś w konsystencji uległo zmianie przez ten czas kiedy go nie używałam. Nadal jest bardzo rzadki, i dosyć dużo tuszu nabiera się na szczotkę przez co tworzą się grudki i rzęsy się sklejają.
Plusem jest na pewno jego trwałość, jeszcze nigdy nie zauwazyłam żeby osypywał się w ciągu dnia czy rozmazywał.
Przy malowaniu nalezy uważać, bo z łatwością można umazać sobie górną powiekę.
Kiedyś:
dałabym mu -5/5
Teraz:
+3/5
Polecacie jakiś tusz z tańszej półki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















