Nie wiem dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej, ale dopiero dziś zdałam sobie sprawę że zapomniałam Wam napisac o moim farbowaniu włosów.
Działo się to już 2 miesiące temu, więc niestety nie mam zdjęć świeżo po.
Z racji tego że miałam pare ważniejszych wyjść, stwierdziłam że odświeże moj naturalny kolor, nadam włosom blasku i nałoże szampon na 24 mycia. Wybrałam firmę Joanna, gdyż kiedyś już używałam farby (trwałej) i byłam dosyć zadowolona. Na dodatek była dosyć tania ( niecałe 5 zł) więc stwierdziłam że wypróbuje;p
Kolor prezentuje się tak:
Niestety nie moge powiedzieć żebym była całkowicie zadowolona z wyboru farby. ( wiem że to szampon koloryzujący, ale ja nazywam to farbą);p
Od początku....
Nałożenie i aplikacja okej, farba nie smierdzi, bo nie zawiera amoniaku więc też nie niszczy bardzo włosów. Po zmyciu i umyciu włosów, cięzko było mi domyć skórę skalp i skórę np na czole lub pobrudzone uszy. Dodam, że zeszło dopiero po ok tygodniu całkowicie, po ok 3 myciach;/ Po zmyciu farby, włosy były bardzo szorstkie, poplątane i nie dało się ich rozczesać. Kolor był bardzo intensywny, co akurat odpowiadało mi.
Z każdym myciem spływała po wannie czarna farba, co było oznaką że spłukuje się. No Niestety... minęły dwa miesiące, na pewno zdązyłam umyć włosy juz ponad 24 razy, a one nadal prezentują się tak:
W tym wszystkim najgorsze jest to, że pojawiły mi się już spore odrosty. Naturalne włosy mam w kolorze ciemny brąz wiec nie rzucają się w oczy bardzo, ale pod słońce widać.
Minusem kolejnym jest fakt, że farba wypłukuje się bardzo nierównomiernie czyli jak widzicie końcówki są czarniutkie, natomiast góra głowy jaśniejsza lub pojedyncze pasemka w naturalnym odcieniu co widać np tu:
Jest tego więcej, jednak na zdjęciu jest to mniej widoczne.
Obawiam się, że farba już się nie zmyje całkowicie, co zdarzyło mi się pierwszy raz stosując szampony koloryzujące. Na pewno jeszcze poczekam, a potem potraktuje włosy szamponem przeciwłupieżowym który ponoć wypłukuje farbe bardzo. Na pewno nie będe farbowała włosów kolejny raz, gdyż robie to bardzo rzadko, ostatnio farbowałam 2 lata temu;p
Jesli chodzi o kondycje włosów to sa suche i wypadają bardziej, myślę ze farba też się przyczyniła.
Nie polecam Wam tego koloru, jednak wolę mojego Garniera i żaluję że go zdradziłam z Joanna.
Ocena:
2/5
niedziela, 7 lipca 2013
sobota, 6 lipca 2013
Tanie nie znaczy złe
Szampony to jeden z tych kosmetyków które uwielbiam wybierać. W drogeriach mamy tak ogromny wybór, że można dostać oczopląsu;p
Kiedyś razem z mama wybierałyśmy szampon, a że u nas idzie on jak woda, to zdecydowałysmy się na jeden lepszy, a drugi tańszy, który poleciła znajoma.
Szampon kupiony został w Naturze.
Artiste Szampon do włosów suchych i zniszczonych dzięki zawartości keratyny – naturalnego budulca włosów, uzupełnia ubytki w ich strukturze, działa nawilżająco i odżywczo zarówno na włosy jak i skórę głowy, a także zmniejsza elektryzowanie się włosów. Dodatek jedwabiu – cennego źródła protein zapewnia włosom właściwe nawilżenie, poprawia ich wygląd, elastyczność i połysk, zaś wyciąg z ogórecznika czyni je miękkimi i świeżymi. Zniszczone włosy szybko odzyskują witalność i zdrowy wygląd.
Nawilża i odświeża, odżywia i regeneruje, nadaje połysk
Zawiera: keratynę, naturalny jedwab, wyciąg z ogórecznika.
Cena: 3,99 zł
Moja opinia:
Zapach:
Moim zdaniem, szampon pachnie jak wiązanka polnych kwiatów. Wiem, że to może głupie, ale to była moja pierwsza myśl która przyszła mi do głowy po powąchaniu. Troche czuć ogórka.
Konsystencja:
Żelowa
Działanie:
Nie będę się rozwodzić za bardzo. Powiem krótko, szampon nie powalił mnie działaniem. Włosy były umyte, oczyszczone, nie poplątane. Nie przetłuscił ich, nie spowodował swędzenia skóry. Ale na pewno też nie spowodował że odzyskały one witalność i zdrowy wygląd.
Jednak chyba warto mieć w swojej łazience szampon, który będzie nam służył w upalne dni, kiedy jak wiadomo trzeba myć włosy częsciej a szkoda nam używac hektolitrów lepszych szamponów. Mnie nie wyrządził krzywdy, więc na pewno zagości na dłużej.
Ocena:
=4/5
Kiedyś razem z mama wybierałyśmy szampon, a że u nas idzie on jak woda, to zdecydowałysmy się na jeden lepszy, a drugi tańszy, który poleciła znajoma.
Szampon kupiony został w Naturze.
Artiste Szampon do włosów suchych i zniszczonych dzięki zawartości keratyny – naturalnego budulca włosów, uzupełnia ubytki w ich strukturze, działa nawilżająco i odżywczo zarówno na włosy jak i skórę głowy, a także zmniejsza elektryzowanie się włosów. Dodatek jedwabiu – cennego źródła protein zapewnia włosom właściwe nawilżenie, poprawia ich wygląd, elastyczność i połysk, zaś wyciąg z ogórecznika czyni je miękkimi i świeżymi. Zniszczone włosy szybko odzyskują witalność i zdrowy wygląd.
Nawilża i odświeża, odżywia i regeneruje, nadaje połysk
Zawiera: keratynę, naturalny jedwab, wyciąg z ogórecznika.
Cena: 3,99 zł
Moja opinia:
Zapach:
Moim zdaniem, szampon pachnie jak wiązanka polnych kwiatów. Wiem, że to może głupie, ale to była moja pierwsza myśl która przyszła mi do głowy po powąchaniu. Troche czuć ogórka.
Konsystencja:
Żelowa
Działanie:
Nie będę się rozwodzić za bardzo. Powiem krótko, szampon nie powalił mnie działaniem. Włosy były umyte, oczyszczone, nie poplątane. Nie przetłuscił ich, nie spowodował swędzenia skóry. Ale na pewno też nie spowodował że odzyskały one witalność i zdrowy wygląd.
Jednak chyba warto mieć w swojej łazience szampon, który będzie nam służył w upalne dni, kiedy jak wiadomo trzeba myć włosy częsciej a szkoda nam używac hektolitrów lepszych szamponów. Mnie nie wyrządził krzywdy, więc na pewno zagości na dłużej.
Ocena:
=4/5
piątek, 5 lipca 2013
Jedwabne serum BingoSpa
Kosmetyk chyba dobrze znany:)
BingoSpa, Jedwabne serum do mycia włosów
Informacje od BingoSpa
Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów.
Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność.
Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni.
Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk.
Sposób użycia: nałożyć na wilgotne włosy, masować, dokładnie spłukać, ewentualnie zastosować odżywkę.
Moja opinia:
Zapach:
Bardzo intensywny, mydlany.
Konsystencja:
Niezbyt gęsty, ale też nie rzadki. Troszkę niewygodna butelka sprawia że mi dosyć często produkt wylewał się z butelki, lub nakłądałąm zbyt wiele produktu na dłoń.
Działanie:
Dosyć dobrze sie rozprowadza, pieni, i czuć że oczyszcza włosy. Są one wręcz skrzypiące. Nie plącze ich tak bardzo jak kolagenowe serum do mycia włosów ale i tak mam problemy z rozczesaniem więc ja nie wyobrażam sobie żeby nie użyć po nim odżywki.
Zapach utrzymuje sie na włosach długo, daje mi efekt czystych włosów. Uzywam go nie za każdym razem gdy myje włosy, lecz na przemian z innymi szamponami.
Nie wywołał u mnie łupieżu bądź swędzenia skóry głowy co oceniam na plus.
Ja zuzywam duże ilości szamponu, wiec u mnie był niewydajny.
wiele dziewczyn skarżyło się że przetłuszcza włosy... hmmm... ja czegoś takiego nie zauważyłam, na pewno nie spowodował że muszę myć je częsciej niż zwykle to robie.
Ogólnie oceniam że jest to produkt przeciętny. Na pewno nie nadaje się do codziennego mycia, lecz ok 1 na tydzien by uzyskać efekt czystych włosow. Nie zaskoczył mnie, nie musiałam zbierać buzi z podłogi z wrażenia;p
Ocena:
-4/5 bo nie zrobił nic zaskakującego
BingoSpa, Jedwabne serum do mycia włosów
Informacje od BingoSpa
Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów.
Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność.
Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni.
Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk.
Moja opinia:
Zapach:
Bardzo intensywny, mydlany.
Konsystencja:
Niezbyt gęsty, ale też nie rzadki. Troszkę niewygodna butelka sprawia że mi dosyć często produkt wylewał się z butelki, lub nakłądałąm zbyt wiele produktu na dłoń.
Działanie:
Dosyć dobrze sie rozprowadza, pieni, i czuć że oczyszcza włosy. Są one wręcz skrzypiące. Nie plącze ich tak bardzo jak kolagenowe serum do mycia włosów ale i tak mam problemy z rozczesaniem więc ja nie wyobrażam sobie żeby nie użyć po nim odżywki.
Zapach utrzymuje sie na włosach długo, daje mi efekt czystych włosów. Uzywam go nie za każdym razem gdy myje włosy, lecz na przemian z innymi szamponami.
Nie wywołał u mnie łupieżu bądź swędzenia skóry głowy co oceniam na plus.
Ja zuzywam duże ilości szamponu, wiec u mnie był niewydajny.
wiele dziewczyn skarżyło się że przetłuszcza włosy... hmmm... ja czegoś takiego nie zauważyłam, na pewno nie spowodował że muszę myć je częsciej niż zwykle to robie.
Ogólnie oceniam że jest to produkt przeciętny. Na pewno nie nadaje się do codziennego mycia, lecz ok 1 na tydzien by uzyskać efekt czystych włosow. Nie zaskoczył mnie, nie musiałam zbierać buzi z podłogi z wrażenia;p
Ocena:
-4/5 bo nie zrobił nic zaskakującego
czwartek, 4 lipca 2013
Efektima, 2 kroki do pięknych stóp?
Znacie?
Efektima, 2x7 ml. Dwie saszetki, peeling oraz maska do stóp.
Po kolei:
Peeling do stóp
Nie jest to typowy peeling do stóp. Zdziwiło mnie to, że nie ma on drobinek ścierających. Jest gładki, nakłada się go na stopy na 10-15 min po czym należy zetrzeć go ręcznikiem papierowym.
Po starciu pozostała tłusta warstwa, co nie chciało zejść nawet po kontakcie z wodą. Ten właśnie efekt tłustych nóg dawał uczucie wygładzenia stóp. Zapach trudny do określenia, nie powalił mnie, ale tez nie przeszkadzał.
Ogólnie oceniam peeling niezbyt wysoko, gdyż nie zauwazyłam większych zmian w stanie moich stóp. Chyba wole peelingi z drobinkami.
Maska do stóp
Należy nałożyć ją na stopy, i poczekać do wchłoniecia na 15 min, lub dla lepszych efektow nałożyć na noc skarpetki bawełniane. Ja zrobiłam tak: nałożyłam na stopy, jednak bardzo długo się wchłaniała, i końca nie było widać, więc ubrałam skarpetki i tak siedziałam. Efekt? był po zdjęciu wieczorem skarpetek. Stopy były trochę delikatniejsze, miekkie. Po kąpieli i zmyciu nadmiaru ze stóp, nie zauważyłam żadnej poprawy. Dodam, że zapach tej maski bardzo mnie drażnił. Z daleka pachnie ona w miare okej, jednak kiedy przyblizymy np dłonie którymi nakładałysmy maskę do noska, smierdzi wg mnie bardzo chemicznie i nieprzyjemnie.
Starcza na raz
Podsumowanie:
Plusy:
Bardzo fajna konsystencja , ani peeling ani maska nie były zbyt rzadkie, nie spływały
Największe efekty widziałam na dłoniach którymi aplikowałam oba produkty;p
Dosyć duża ilość produktu która pozwala na pokrycie całych stop
Cena
Minusy:
Drażniący zapach maski.
Użycie obu produktów wymaga czasu, ktory nie każdy ma. Peeling ok 15 min, maska również, lub więcej. Najlepiej przed snem, żeby nie tłuścić potem podłogi w domu gdyż zostaje film na stopach bo nie wchłania się całkowicie.
Niestety ten produkt nie przypadł mi do gustu, nie zauważyłam poprawy w stanie stóp, ani żadnych widocznych efektow. Zdecydowanie bardziej polubiłam się z peelingiem i maską do rąk z Efektimy.
Produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Efektima. Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę.
Efektima, 2x7 ml. Dwie saszetki, peeling oraz maska do stóp.
Po kolei:
Peeling do stóp
Nie jest to typowy peeling do stóp. Zdziwiło mnie to, że nie ma on drobinek ścierających. Jest gładki, nakłada się go na stopy na 10-15 min po czym należy zetrzeć go ręcznikiem papierowym.
Po starciu pozostała tłusta warstwa, co nie chciało zejść nawet po kontakcie z wodą. Ten właśnie efekt tłustych nóg dawał uczucie wygładzenia stóp. Zapach trudny do określenia, nie powalił mnie, ale tez nie przeszkadzał.
Ogólnie oceniam peeling niezbyt wysoko, gdyż nie zauwazyłam większych zmian w stanie moich stóp. Chyba wole peelingi z drobinkami.
Maska do stóp
Należy nałożyć ją na stopy, i poczekać do wchłoniecia na 15 min, lub dla lepszych efektow nałożyć na noc skarpetki bawełniane. Ja zrobiłam tak: nałożyłam na stopy, jednak bardzo długo się wchłaniała, i końca nie było widać, więc ubrałam skarpetki i tak siedziałam. Efekt? był po zdjęciu wieczorem skarpetek. Stopy były trochę delikatniejsze, miekkie. Po kąpieli i zmyciu nadmiaru ze stóp, nie zauważyłam żadnej poprawy. Dodam, że zapach tej maski bardzo mnie drażnił. Z daleka pachnie ona w miare okej, jednak kiedy przyblizymy np dłonie którymi nakładałysmy maskę do noska, smierdzi wg mnie bardzo chemicznie i nieprzyjemnie.
Starcza na raz
Podsumowanie:
Plusy:
Bardzo fajna konsystencja , ani peeling ani maska nie były zbyt rzadkie, nie spływały
Największe efekty widziałam na dłoniach którymi aplikowałam oba produkty;p
Dosyć duża ilość produktu która pozwala na pokrycie całych stop
Cena
Minusy:
Drażniący zapach maski.
Użycie obu produktów wymaga czasu, ktory nie każdy ma. Peeling ok 15 min, maska również, lub więcej. Najlepiej przed snem, żeby nie tłuścić potem podłogi w domu gdyż zostaje film na stopach bo nie wchłania się całkowicie.
Niestety ten produkt nie przypadł mi do gustu, nie zauważyłam poprawy w stanie stóp, ani żadnych widocznych efektow. Zdecydowanie bardziej polubiłam się z peelingiem i maską do rąk z Efektimy.
Produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Efektima. Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę.
środa, 3 lipca 2013
Spóźnieni ulubieńcy;)
Ja jak zwykle spóźniona, ale dopiero teraz zebrałam się aby zrobić ulubieńców czerwca :)
1. Wibo, Spectacular Me! To jeden z tuszów do rzęs które uwielbiam. Na dodatek kosztuje 8,99 więc cena super;) Wydłuża, rozdziela, pogrubia.
2. Pilomax, maska do włosów ciemnych. Recenzja pojawi się niebawem
3. Wibo, lakier do paznokci który pachnie różami, autentycznie pachnie. na dodatek bardzo długo!
Tak prezentuje się z bliska :)
4. Wax z Pilomaxu, recenzja niebawem;)
5. Rimmel by Kate Mos, kolor numer 16, recenzja tu
6. Szampon Dove, chroniący włosy przed wysoką temperaturą, recenzja tu
7. Lakier do paznokci, Butterfly, czerwień idealna wg mnie, niesamowicie fajny wrecz "szklany" efekt na paznokciach a cena jedyne 3 zł.
8. Avon, precyzyjny ołówek do kresek, miękka kredka, łatwo się nią pracuje na oku, gąbeczka na zakonczeniu ułatwia rozcieranie.
9. CHI Pearl Complex do wlosów i skóry, ulubieniec już od wieluu miesięcy, recenzja tu
10. Eveline BioHYALURON 4d young, krem matujący, lekki nadaje się idealnie pod makijaż w ciepłe dni. recenzja tu
11.BingoSpa, serum kolagenowe, używałam przez cały miesiąc, kocham za zapach, recenzja tu
12. Garnier, antyperspirant, mój hit od daaawna, testuje rózne, ale zawsze do niego wracam, piekny zapach, bardzo dobra ochrona.
13. Avon, Planet Spa, maseczka gleboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu, buzia jest naprawdę zdrowo ściągnięta, oczyszczona, pory równiez:)
14. Under Twenty, fluid, recenzja tu
ULUBIEŃCY ZAPACHOWI
1. Avon, mgiełka Little Black Dress, świetna alternetywa dla droższej wody toaletowej, recenzja tu
A TERAZ MAŁY DODATEK, ULUBIENIEC ZAPACHOWY,
NIEKOSMETYCZNY
Świeczka z Ikei.
cięzko mi określić zapach, jak widzicie na obrazku są jakieś słodkości, ciasteczka itp
Pachnie wanilią, słodką białą czekoladą i wszystkim co taki łasuch jak ja lubi :)
Spotkałam się z wieloma negatywnymi komentarzami że nie warto, że nie pachnie. Fałsz! Mam już 2 słoiczek tej świeczki, po zapaleniu pachnie delikatnie ale wyczuwalnie na pewno, ale to, co zdziwiło mnie najbardziej to fakt, że pachnie ona niesamowicie mocno stojąc niezapalona! Każdy kto wchodzi do mojego pokoju pyta, co to tak pachnie. Jeszcze się nie spotkałam żeby niezapalona świeczka za 4,99 tak pachniała. Kochamm!!
1. Wibo, Spectacular Me! To jeden z tuszów do rzęs które uwielbiam. Na dodatek kosztuje 8,99 więc cena super;) Wydłuża, rozdziela, pogrubia.
2. Pilomax, maska do włosów ciemnych. Recenzja pojawi się niebawem
3. Wibo, lakier do paznokci który pachnie różami, autentycznie pachnie. na dodatek bardzo długo!
Tak prezentuje się z bliska :)
4. Wax z Pilomaxu, recenzja niebawem;)
5. Rimmel by Kate Mos, kolor numer 16, recenzja tu
6. Szampon Dove, chroniący włosy przed wysoką temperaturą, recenzja tu
7. Lakier do paznokci, Butterfly, czerwień idealna wg mnie, niesamowicie fajny wrecz "szklany" efekt na paznokciach a cena jedyne 3 zł.
8. Avon, precyzyjny ołówek do kresek, miękka kredka, łatwo się nią pracuje na oku, gąbeczka na zakonczeniu ułatwia rozcieranie.
9. CHI Pearl Complex do wlosów i skóry, ulubieniec już od wieluu miesięcy, recenzja tu
10. Eveline BioHYALURON 4d young, krem matujący, lekki nadaje się idealnie pod makijaż w ciepłe dni. recenzja tu
11.BingoSpa, serum kolagenowe, używałam przez cały miesiąc, kocham za zapach, recenzja tu
12. Garnier, antyperspirant, mój hit od daaawna, testuje rózne, ale zawsze do niego wracam, piekny zapach, bardzo dobra ochrona.
13. Avon, Planet Spa, maseczka gleboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu, buzia jest naprawdę zdrowo ściągnięta, oczyszczona, pory równiez:)
14. Under Twenty, fluid, recenzja tu
ULUBIEŃCY ZAPACHOWI
2. Celine Dione Signature, bardzo kobiecy, i mega trwały zapach, rezencja tu
A TERAZ MAŁY DODATEK, ULUBIENIEC ZAPACHOWY,
NIEKOSMETYCZNY
Świeczka z Ikei.
cięzko mi określić zapach, jak widzicie na obrazku są jakieś słodkości, ciasteczka itp
Pachnie wanilią, słodką białą czekoladą i wszystkim co taki łasuch jak ja lubi :)
Spotkałam się z wieloma negatywnymi komentarzami że nie warto, że nie pachnie. Fałsz! Mam już 2 słoiczek tej świeczki, po zapaleniu pachnie delikatnie ale wyczuwalnie na pewno, ale to, co zdziwiło mnie najbardziej to fakt, że pachnie ona niesamowicie mocno stojąc niezapalona! Każdy kto wchodzi do mojego pokoju pyta, co to tak pachnie. Jeszcze się nie spotkałam żeby niezapalona świeczka za 4,99 tak pachniała. Kochamm!!
wtorek, 2 lipca 2013
Tańsza alternatywa dla Little Black Dress Avon
Wiem, że Avon gości u mnie często ale czasem nie da się oprzeć Avonowym perełkom;)
Oto jedna z moich tzw. perełek;)
Mgiełka do ciała Little Black Dress. Uwielbiam zapachy z Little Dress, są cudowne. Kobiece, trwałe i wyraziste.
Tym razem skusiłam się na mgiełkę, która była w promocji za 14,99 :)
Wcześniej czytałam opinie na wizażu, ale spotkałam się z wieloma negatywnymi komentarzami, że nietrwała, że nie czuć w ogóle, że nie wydajna.
Moja opinia?
Ja jestem miło zaskoczona, ponieważ ta mgiełka nie jest wg mnie czymś nietrwałym. Wręcz przeciwnie, zaskoczyła mnie trwałość. Czasem czuje ją na sobie nawet po całym dniu. Duża pojemność sprawia, że nie musimy się ograniczać podczas aplikacji ale uwierzcie mi, nie potrzeba jej dużo aby czuć ją wyrażnie. Ja psikam 3 razy i bardzo długo czuje zapach na sobie.
I zaczęłam się zastanawiać, czy warto jest wydawać grube pieniądze na perfumy, kiedy można mieć coś za grosze o większej pojemności i dosyć dobrej trwałości?
Polecam :))
Oto jedna z moich tzw. perełek;)
Mgiełka do ciała Little Black Dress. Uwielbiam zapachy z Little Dress, są cudowne. Kobiece, trwałe i wyraziste.
Tym razem skusiłam się na mgiełkę, która była w promocji za 14,99 :)
Wcześniej czytałam opinie na wizażu, ale spotkałam się z wieloma negatywnymi komentarzami, że nietrwała, że nie czuć w ogóle, że nie wydajna.
Moja opinia?
Ja jestem miło zaskoczona, ponieważ ta mgiełka nie jest wg mnie czymś nietrwałym. Wręcz przeciwnie, zaskoczyła mnie trwałość. Czasem czuje ją na sobie nawet po całym dniu. Duża pojemność sprawia, że nie musimy się ograniczać podczas aplikacji ale uwierzcie mi, nie potrzeba jej dużo aby czuć ją wyrażnie. Ja psikam 3 razy i bardzo długo czuje zapach na sobie.
I zaczęłam się zastanawiać, czy warto jest wydawać grube pieniądze na perfumy, kiedy można mieć coś za grosze o większej pojemności i dosyć dobrej trwałości?
Polecam :))
niedziela, 30 czerwca 2013
Lemax czyli bubel do French Manicure
Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat czyli o dwóch okropnych lakierach do french manicure.
Zdjęcia kiepskiej jakości, gdyż napisy na lakierach są jak widac połyskujące i odbijają swiatło.
Lemax, Shine Holographic Nail Enamel.
Kosz obu razem to ok 10 zł, więc nie duże pieniądze ale mimo to uważam że była to strata pieniędzy.
Od początku:
Dobra aplikacja, konsystencja okej, jednak biały jak dla mnie jest zbyt mało kryjący i koncówki musiałam malowac ok 2-3 razy.
Bezbarwny jest bardzo polyskujący, to również mi się podoba, szybko schną- plus.
I na tym koniec plusów.
Lakier szybko odpryskuje, malując wieczorem, mamy odpryski już drugiego dnia rano.
Na dodatek lakier pęka na całej plytce paznokcia, i odpryski są nie tylko przy końcówkach, ale także na środku paznokcia.
Ogólnie uważam że lakiery nie są warte nawet złotówki, i na pewno nie kupię ponownie!
Zdjęcia kiepskiej jakości, gdyż napisy na lakierach są jak widac połyskujące i odbijają swiatło.
Lemax, Shine Holographic Nail Enamel.
Kosz obu razem to ok 10 zł, więc nie duże pieniądze ale mimo to uważam że była to strata pieniędzy.
Od początku:
Dobra aplikacja, konsystencja okej, jednak biały jak dla mnie jest zbyt mało kryjący i koncówki musiałam malowac ok 2-3 razy.
Bezbarwny jest bardzo polyskujący, to również mi się podoba, szybko schną- plus.
I na tym koniec plusów.
Lakier szybko odpryskuje, malując wieczorem, mamy odpryski już drugiego dnia rano.
Na dodatek lakier pęka na całej plytce paznokcia, i odpryski są nie tylko przy końcówkach, ale także na środku paznokcia.
Ogólnie uważam że lakiery nie są warte nawet złotówki, i na pewno nie kupię ponownie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















