poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Queen Helene Mint Julep Masque






































Czy jest tu osoba która nie zna tej maseczki? Chyba nie;p
Moja ciekawość była tak wielka, że skusiłam się i zamówiłam na allegro. Mam małe opakowanie 56.7 g ale myślę że starczy na długo a przynajmniej gdyby się nie sprawdziła to nie żałowałabym wydanych pieniędzy.



Zapach: 
Mięta, mocna mięta. Dla mnie jest to identyczny zapach jak zielone gumy do żucia Orbit! Bardzo świeży zapach;)


Konsystencja:
Zobaczcie sami:


Bardzo gęsta konsystencja, która jednak bardzo dobrze się rozsmarowuje na twarzy. Plusem konsystencji jest to że nie spływa z twarzy.

Działanie:
Po pierwszym użyciu myślałam sobie  że bez rewelacji. Dlaczego? chyba zbyt szybko ją zmyłam. Oczekiwałam wtedy że już po pierwszym użyciu pory  będą czyste i niewidoczne itp. Używałam początkowo co 3 dni, i uwierzcie lub nie, ale po tygodniu zniknęły mi wszystkie drobne pryszcze   z twarzy. Wow!
Maseczka na twarzy "zastyga", łatwo się ją zmywa. Po zmyciu twarz jest strasznie czysta, pory są oczyszczone a wągrów mniej. Z każdym użyciem jest coraz lepiej.Jedynym minusem jest to, że zauważyłam iż trochę wysusza mi twarz. Po zmyciu maseczki buzia jest bardzo napięta, i lekko przesuszona, ale  działanie oczyszczające rekompensuje mi wszystko.

Koszt tej pojemności na allegro to z przesyłką 12,50 więc niewiele, wszystkim zainteresowanym mogę przesłać link do sprzedawcy, z którego jestem zadowolona, produkt przyszedł do mnie bardzo szybko;)

Każdemu kto ma problemy z cerą, bądź szuka maseczki głęboko oczyszczającej, z całego serca polecam tą. Jednak nie do częstego używania, ja proponuje stosować raz na tydzień bo sądzę że jest ona silna. 

Jak tam u Was już prawie po świętach?;) Ja jestem mega przejedzona, od jutra dieta;p  

8 komentarzy:

  1. Ej, ja nie znam tej maseczki :p Może w przyszłości wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wreszcie ją kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze coraz bardziej mam ochotę na tą maskę! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę:) Ale podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją na liście od jakiegoś czasu, ale trochę zniechęca mnie fakt, że w US kosztuje kilka $, a w Niemczech to około 9 Euro plus przesyłka...A za tą cenę można już mieć coś o lepszym składzie. Cena w PL jest o wiele lepsza, może się kiedyś skuszę :) Podobno ich maseczka błotna jest również świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mietowa maseczka - musi być przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to coś dla mojej złej cery :) już kilka razy się nad nią zastanawiałam,uwielbiam zapach mięty i takie uczucie świeżości

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz:)
To dla mnie bardzo ważne bo dzięki Wam wiem, że mam dla kogo pisać :)

Jeśli zostawisz komentarz, na pewno przeczytam i odwiedzę Twojego bloga ;]