niedziela, 1 września 2013
Kallos maska kreatynowa z proteinami mleka
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.
Moja opinia:
Zapach:
Opisze Wam z czym mi się ten zapach kojarzy. Wchodzicie do salonu fryzjerskiego i czujecie specyficzny zapach różnych preparatów do stylizacji. I wg mnie tak właśnie pachnie ta maska. Jest to zapach bardzo przyjemny dla noska.
Konsystencja:
Widoczna na zdjęciu. Uważam że ma konsystencje żelu, który przy aplikacji robi się intensywnie biały i kremowy.
Działanie:
Jak ja stosuje: Na umyte lekko osuszone ręcznikiem włosy nakładam sporą ilośc maski od połowy włosów, następnie skręcam i zakładam turban z Pilomaxu. Trzymam maskę na włosach ok 10 min.
Włosy przede wszystkim świetnie się rozczesują. Są "lejące", gładkie i miękkie. Zauwązyłam że mniej się puszą. Czuć że są nawilżone. Nie wiem czy to moje zwidy ale mam wrażenie że są ciut prostsze i mniej się kręcą po użyciu tej maski. Zapach niestety nie utrzymuje się na włosach tak jak w przypadku maski mlecznej. Nie przetłuszcza mi włosów, aczkolwiek ja nie nakładam jej na skalp, tylko od połowy długości. Maska jest baaaaardzo wydajna. Chyba nie zużyje jej do końca życia;p
Ocena:
5/5 Bo lubię :)
czwartek, 29 sierpnia 2013
W roli głównej Dove i czarujący zapach!
Ostatnio w Rossmanach można spotkać balsam Dove w cenie 6,29 jesli dobrze pamiętam. Opakowanie o mniejszej pojemności ale cena mimo to niska. Uwielbiam Dove za szampony, antyperspiranty i właśnie za balsamy dlatego bez wahania kupiłam.
"Dove odżywczy balsam do ciała z mleczkiem migdałowym i hibiskusem głęboko odżywia i pomaga chronić Twoją skórę dzięki bogatemu w składniki odżywcze kremowi z mleczkiem migdałowym. Jego kobiecy, luksusowy zapach hibiskusa daje Ci wewnętrzną harmonię. Zawiera unikalny DeepCare Complex z naturalnymi dla skóry składnikami odżywiającymi oraz bogatym olejkiem, który pomaga w stopniowej odbudowie skóry. Zmień swoją codzienną pielęgnację w odżywcze, rozpieszczające doświadczenie. Produkt przetestowany dermatologicznie." Źródło wizaz.pl
Skład: Aqua, Glycerin, Stearic Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Glycol Stearate, PEG-100 Searate, Cyclopentasiloxane, Petrolatum, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Sine Adipe Lac, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Potassium Lactate, Sodium PCA, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Isomerized Linoleic Acid, Glucose, Urea, Collagen Amino Acids, Lactic Acid, Decylene Glycol, Glyceryl Stearate, Stearamide AMP, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Trideceth-9, Triethanolamine, Cetyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Disodium EDTA, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Caramel, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 77891 (19.02.2013.)
Moja opinia:
Zapach:
Znacie szampon Timotei z kokosem? Wg mnie zapach jest prawie taki sam;p Cudny! Mimo że nie jest to balsam kolosowy to ja własnie wyczuwam te nuty. Dodatkowo czuje coś z masła kakaowego. Zapach słodki, kwiatowy. Pachnie trochę jak słodziutki syrop z dzieciństwa. Zapach jest bardzo wyczuwalny, długo się utrzymuje na skórze.
Konsystencja:
Widoczna na zdjęciu. Dosyć gęsta.
Działanie:
Balsam jest dosyć wydajny. Pomimo gęstej konsystencji ja nie mam problemów z rozprowadzaniem go na skórze. Jest treściwy, ale wchłania się pozostawiając skórę bardzo nawilżoną, napiętą i gładką. Po posmarowaniu się nim wieczorem, odczuwam dobre nawilżenie przez cały dzień następny.Poradził sobie u mnie z bardzo suchymi kolanami i łokciami. Skóra w tych miejscach jest o wiele gładsza i nawilżona.
A ten zapach! Roznosi się po całym mieszkaniu!
Ocena:
5/5
Uwielbiam!
"Dove odżywczy balsam do ciała z mleczkiem migdałowym i hibiskusem głęboko odżywia i pomaga chronić Twoją skórę dzięki bogatemu w składniki odżywcze kremowi z mleczkiem migdałowym. Jego kobiecy, luksusowy zapach hibiskusa daje Ci wewnętrzną harmonię. Zawiera unikalny DeepCare Complex z naturalnymi dla skóry składnikami odżywiającymi oraz bogatym olejkiem, który pomaga w stopniowej odbudowie skóry. Zmień swoją codzienną pielęgnację w odżywcze, rozpieszczające doświadczenie. Produkt przetestowany dermatologicznie." Źródło wizaz.pl
Skład: Aqua, Glycerin, Stearic Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Glycol Stearate, PEG-100 Searate, Cyclopentasiloxane, Petrolatum, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Sine Adipe Lac, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Potassium Lactate, Sodium PCA, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Isomerized Linoleic Acid, Glucose, Urea, Collagen Amino Acids, Lactic Acid, Decylene Glycol, Glyceryl Stearate, Stearamide AMP, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Trideceth-9, Triethanolamine, Cetyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Disodium EDTA, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Caramel, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 77891 (19.02.2013.)
Moja opinia:
Zapach:
Znacie szampon Timotei z kokosem? Wg mnie zapach jest prawie taki sam;p Cudny! Mimo że nie jest to balsam kolosowy to ja własnie wyczuwam te nuty. Dodatkowo czuje coś z masła kakaowego. Zapach słodki, kwiatowy. Pachnie trochę jak słodziutki syrop z dzieciństwa. Zapach jest bardzo wyczuwalny, długo się utrzymuje na skórze.
Konsystencja:
Widoczna na zdjęciu. Dosyć gęsta.
Działanie:
Balsam jest dosyć wydajny. Pomimo gęstej konsystencji ja nie mam problemów z rozprowadzaniem go na skórze. Jest treściwy, ale wchłania się pozostawiając skórę bardzo nawilżoną, napiętą i gładką. Po posmarowaniu się nim wieczorem, odczuwam dobre nawilżenie przez cały dzień następny.Poradził sobie u mnie z bardzo suchymi kolanami i łokciami. Skóra w tych miejscach jest o wiele gładsza i nawilżona.
A ten zapach! Roznosi się po całym mieszkaniu!
Ocena:
5/5
Uwielbiam!
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Alterra balsam do ust z ekstraktem z rumianku
Hej Dziewczyny :)
Post niżej napisałam Wam o pomadce która narobiła więcej szkód niż pozytku. Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć i wytłumaczyć o co dokładnie chodzi...
"Alterra to marka naturalnych kosmetyków, której dystrybutorem jest Rossmann. Sztyft Alterra pielęgnuje usta dzięki cudownym składnikom zawartym w formule, znajdziemy tu olej rycynowy, kokosowy, jojoba, słonecznikowy, wosk pszczeli, wosk candelilla, oliwe z oliwek, olejek z marchwi oraz wit. A i E. Pomadka nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonu, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Surowce roślinne pochodzą z kontrolowanych upraw ekologicznych i dzikich zbiorów. Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie. " Źródło: wizaż.pl
Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candelilla Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helianthus Annuus Seed Oil, Chamomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Sativa Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
* z certyfikowanych upraw ekologicznych
Moja opinia:
Zapach:
Wyczuwam delikatnie wosk pszczeli, coś z rumianku, ale dla mnie zapach jest bardzo nieprzyjemny.
Konsystencja:
Sztyft nie jest zbyt twardy dlatego dobrze się rozprowadza na ustach. Podoba mi się to że nie można z nim przesadzić, czyli choćbyśmy długo smarowały usta to on i tak nie stworzy nam grubej warstwy na ustach.
Działanie:
No właśnie i tu kończą się plusy. Kupiłam ten balsam/pomadkę przed wyjazdem w góry. Potrzebowałam czegoś co podczas wakacji i wypraw w góry zapewni mi dobre nawilżenie ust. Zauwazyłam "cenę na do widzenia" 3,99 więc bez zastanowienia wzięłam. Pierwszy dzień w górach posmarowałam usta ale niestety bardzo szybko balsam znikał z nich bo już po ok godzinie miałam suche usta. Po jego wchłonięciu się bądź starciu nie czułam nawilżenia, lecz wysuszenie. Zostawiał taką skorupę na ustach, zbierał się z kącikach. Ale ja nakładałam kolejny raz i tak w kółko cały dzień. Wieczorem po powrocie do naszego domku miałam usta tak wyszuszone że w niektórych miejscach zaczęły pękac, a na powierzchni ust zebrała się sucha skóra która zeszła dopiero po dwóch dniach nakładania kremu Nivea na usta w mega dużych ilościach. Naprawdę nie wiem dlaczego tak się stało, czytałam opinie na temat tej pomadki i znalazłam same pochwały a u mnie zadziałała całkiem odwrotnie....
Do ust na pewno jej używała nie będe. Teraz próbuje jeszcze na rzęsy bo czytałam że zawiera dużo olejków i wiele osób znalazło taki zastosowanie dla niej.
Miałyście może tą pomadkę???
Post niżej napisałam Wam o pomadce która narobiła więcej szkód niż pozytku. Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć i wytłumaczyć o co dokładnie chodzi...
"Alterra to marka naturalnych kosmetyków, której dystrybutorem jest Rossmann. Sztyft Alterra pielęgnuje usta dzięki cudownym składnikom zawartym w formule, znajdziemy tu olej rycynowy, kokosowy, jojoba, słonecznikowy, wosk pszczeli, wosk candelilla, oliwe z oliwek, olejek z marchwi oraz wit. A i E. Pomadka nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonu, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Surowce roślinne pochodzą z kontrolowanych upraw ekologicznych i dzikich zbiorów. Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie. " Źródło: wizaż.pl
Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candelilla Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helianthus Annuus Seed Oil, Chamomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Sativa Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
* z certyfikowanych upraw ekologicznych
Moja opinia:
Zapach:
Wyczuwam delikatnie wosk pszczeli, coś z rumianku, ale dla mnie zapach jest bardzo nieprzyjemny.
Konsystencja:
Sztyft nie jest zbyt twardy dlatego dobrze się rozprowadza na ustach. Podoba mi się to że nie można z nim przesadzić, czyli choćbyśmy długo smarowały usta to on i tak nie stworzy nam grubej warstwy na ustach.
Działanie:
No właśnie i tu kończą się plusy. Kupiłam ten balsam/pomadkę przed wyjazdem w góry. Potrzebowałam czegoś co podczas wakacji i wypraw w góry zapewni mi dobre nawilżenie ust. Zauwazyłam "cenę na do widzenia" 3,99 więc bez zastanowienia wzięłam. Pierwszy dzień w górach posmarowałam usta ale niestety bardzo szybko balsam znikał z nich bo już po ok godzinie miałam suche usta. Po jego wchłonięciu się bądź starciu nie czułam nawilżenia, lecz wysuszenie. Zostawiał taką skorupę na ustach, zbierał się z kącikach. Ale ja nakładałam kolejny raz i tak w kółko cały dzień. Wieczorem po powrocie do naszego domku miałam usta tak wyszuszone że w niektórych miejscach zaczęły pękac, a na powierzchni ust zebrała się sucha skóra która zeszła dopiero po dwóch dniach nakładania kremu Nivea na usta w mega dużych ilościach. Naprawdę nie wiem dlaczego tak się stało, czytałam opinie na temat tej pomadki i znalazłam same pochwały a u mnie zadziałała całkiem odwrotnie....
Do ust na pewno jej używała nie będe. Teraz próbuje jeszcze na rzęsy bo czytałam że zawiera dużo olejków i wiele osób znalazło taki zastosowanie dla niej.
Miałyście może tą pomadkę???
sobota, 24 sierpnia 2013
Powrót po wakacjach oraz kilka nowości
Cześć Dziewczyny:)
Wróciłam! Ale chętnie zostałabym tam jeszcze pare dni bo było cudownie;)
Góry są piękne, ale też bardzo niebezpieczne i męczące ( co odczuwam dzisiaj bardzo boleśnie;p )
Pokaże Wam pare zdjęc z wyjazdu ale najpierw muszę ogarnąc kilka spraw więc to dopiero za pare dni, pewnie po weekendzie;)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać 3 rzeczy które kupiłam przed wyjazdem chociaż nie planowałam zakupów ale same wpadły w ręce.
Maska kreatynowa Kallos na którą się "czaiłam" w Hebe już od dawna i zawsze kiedy po nią szłam to jakąs miła kobietka pakowała do koszyka wszystkie z półki jakie tylko były. Nie wiem po co im taki zapas ale stwierdziłam wtedy że być może jest bardzo dobra więc postanowiłam wypróbować. 9,99 zł Hebe
Pomadka z Alterry. Co mogę powiedzieć już po tygodniu uzywania: Fatalna. Zrobię na jej temat osobną notkę bo jest naprawdę okropna. 3,99 zł Rossmann
Ulubiony dezodorant. Garnier Action Control. Kocham, uwielbiam i ciagle wracam do niego. 5,99 zł Rossmann
Po powrocie czekała na mnie mała ale jakże miła przesyłka której się nie spodziewałam:
Małe próbki a cieszą oko:) Chciałam wypróbowac oba produkty ale nie wiedziałam czy moja cera się z nimi polubi a teraz mam możliwość przetestowania.
Vichy dziękuje!!!:)
Wróciłam! Ale chętnie zostałabym tam jeszcze pare dni bo było cudownie;)
Góry są piękne, ale też bardzo niebezpieczne i męczące ( co odczuwam dzisiaj bardzo boleśnie;p )
Pokaże Wam pare zdjęc z wyjazdu ale najpierw muszę ogarnąc kilka spraw więc to dopiero za pare dni, pewnie po weekendzie;)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać 3 rzeczy które kupiłam przed wyjazdem chociaż nie planowałam zakupów ale same wpadły w ręce.
Maska kreatynowa Kallos na którą się "czaiłam" w Hebe już od dawna i zawsze kiedy po nią szłam to jakąs miła kobietka pakowała do koszyka wszystkie z półki jakie tylko były. Nie wiem po co im taki zapas ale stwierdziłam wtedy że być może jest bardzo dobra więc postanowiłam wypróbować. 9,99 zł Hebe
Pomadka z Alterry. Co mogę powiedzieć już po tygodniu uzywania: Fatalna. Zrobię na jej temat osobną notkę bo jest naprawdę okropna. 3,99 zł Rossmann
Ulubiony dezodorant. Garnier Action Control. Kocham, uwielbiam i ciagle wracam do niego. 5,99 zł Rossmann
Po powrocie czekała na mnie mała ale jakże miła przesyłka której się nie spodziewałam:
Małe próbki a cieszą oko:) Chciałam wypróbowac oba produkty ale nie wiedziałam czy moja cera się z nimi polubi a teraz mam możliwość przetestowania.
Vichy dziękuje!!!:)
niedziela, 18 sierpnia 2013
Brokatowy french :)
Pokaże Wam jakie zrobiłam pazurki na niedzielę :) Kiedyś byłam zakochana w tym kolorku. Jest to frencz z brokatowymi niebieskimi końcówkami. Świetnie wygląda na długich paznokciach. Ja niestety mam teraz dosyć krótkie więc efekt nie jest tak fajny.

Lakier którego uzyłam jest na zdjęciu, jednak napisy całkowicie się starły więc nic nie widać. Jednak pamiętam że był on z firmy Lemax i kupiłam go za 4 zł chyba a słuzy mi już bardzo długo.
Na całość nałożyłam lakier bezbarwny.
Efekt jest naprawdę śliczny, a jeśli mamy do tego ładne długie pazurki to wyglądają one wtedy jak paznokcie żelowe.
Chciałam jeszcze poinformować Was, że niestety przez kilka dni będę nieobecna na blogu :(
Jutro rano wyjeżdżam na kilka dni do Zakopanego :) Postaram się zaraz po powrocie odezwać się, jednak za tydzień w niedzielę mam uroczystość rodzinna i też wymaga to przygotowań dlatego z góry przepraszam jeśli długo mnie nie będzie. Mam nadzieje że koło soboty jednak pojawię się tutaj choćby na chwilkę :)

Lakier którego uzyłam jest na zdjęciu, jednak napisy całkowicie się starły więc nic nie widać. Jednak pamiętam że był on z firmy Lemax i kupiłam go za 4 zł chyba a słuzy mi już bardzo długo.
Na całość nałożyłam lakier bezbarwny.
Efekt jest naprawdę śliczny, a jeśli mamy do tego ładne długie pazurki to wyglądają one wtedy jak paznokcie żelowe.
Chciałam jeszcze poinformować Was, że niestety przez kilka dni będę nieobecna na blogu :(
Jutro rano wyjeżdżam na kilka dni do Zakopanego :) Postaram się zaraz po powrocie odezwać się, jednak za tydzień w niedzielę mam uroczystość rodzinna i też wymaga to przygotowań dlatego z góry przepraszam jeśli długo mnie nie będzie. Mam nadzieje że koło soboty jednak pojawię się tutaj choćby na chwilkę :)
sobota, 17 sierpnia 2013
Maybelline Affinitone + rozdanie u Szuszu-styles
Zwykle kiedy kupuje nowy produkt, to musze go poużywać dłuższy czas żeby móc Wam go pokazać i wyrazić swoje zdanie. Jednak z podkładami mam inaczej. Już po pierwszym użyciu mogę powiedzieć czy go lubię czy nie.
Podkład o ultralekkiej, płynnej konsystencji zapewniającej równomierne pokrycie skóry. Pozwala jej oddychać nie zatykając porów. Dzięki zawartości witaminy E gwarantuje 8-godzinne nawilżenie.
Affinitone, w którym zastosowano technologię Shade True, zawiera delikatne mikro-sfery i perełki, które zapewniają idealne wykończenie makijażu i świeży wygląd.
Jest to pierwszy podkład z naturalnymi pigmentami koloru, które pokrywają niewielkie przebarwienia skóry i perfekcyjnie dopasowują się do jej odcienia oraz struktury.
Dostępny w 6 odcieniach.
Skład: aqua, isododecane, cyclopentasiloxane, glycerin, cyclohexasiloxane, peg-10 dimethicone, methyl methacrylate, crosspolume, butylene glycol, dimethicone isoeicosane, disterdimonium hectorite, cetyl peg/ppg-10/1dimethicone, sodium chloride, phenoxyethanol, c9-15 fluoroalkohol phosphate, polyglyceryl -4 isostearate, hexyl laurate, butylparaben, tocopherol, panthenol, propylene glycol, royal jelly, chamomilla recutita/matricaria flower extract [+/- may contain ci 77891/titanium dioxide, ci 77499, ci 77491, ci 77492, iron oxides, mica] (28.04.2008)
Cena: 24,99zł / 30ml
Ja kupiłam za 14,99 w Hebe
Moja opinia:
Zapach:
Bezzapachowy wg mnie.
Konsystencja:
Bardzo wodnista, wręcz lejąca.
Działanie:
Trochę przeszkadza mi lejąca konsystencja, bo często wylewa mi się zbyt dużo produktu. Na twarzy zachowuje się trochę inaczej niż mój poprzednik z Under Twenty. Trzeba bardzo dokładnie go rozetrzeć aby nie powstały smugi. Mam wrażenie że kolor ciemnieje na twarzy co za bardzo mi się nie podoba bo czuje jakbym miała maskę. Ale to wszystko zalezy od tego jak dużo produktu zaaplikuje na twarz. Poczatkowo matuje, ale nie jest to jak ja to nazywam "sztuczny mat" tylko fajny, naturalny efekt. Jednak po ok 2 godz cera błyszczy się i wymaga przypudrowania. Kryje u mnie dosyć dobrze i efekt mnie zadowala. Skóra jest wygładzona. Przede wszystkim mnie nie zapchał, za co jestem mu wdzięczna.
Na chwilę obecną będę go używała gdyż mam bardzo opaloną cerę i moj podkład z Under Twenty jest zbytt jasny a dodam że mam najciemniejszy kolor z ich gamy:(
Dla porownania:
Na zdjęciach kolory sa i tak jaśniejsze niż w rzeczywistości. Pierwszy to Under Twenty 01 Sandy Matt czyli Piaskowy a drugi to Maybelline. Moja cera jest bardzo opalona, ale ja równiez mam ciemną karnację więc dodatkowo cięzko mi dobrać podkład.
Chciałabym powiedziec dla jakiej cery będzie on idealny ale sama nie wiem. Z moją bardzo tłustą cerą do końca sobie nie radzi bo po ok 2 godz się błyszczę, ale pamietam że znajoma z cerą suchą raz nałożyła go na twarz i kiedy ją zobaczyłam to padłam ze śmiechu. Przypominała klauna, twarz wyglądała jakby na podkład nałożyła tony, tony pudru....
Czy jestem zadowolona z tego podkładu?
Nie porywa, szału nie ma, ale za 14,99 ( w promocji) uważam że może byc. Lekki, idealny na lato. Ale na pewno na zimę kiedy zjaśnieje mi buźka, wroce do poprzedniego.
Ocena:
-4/5
Chciałam Was zaprosić do wzięcia udziału w rozdaniu Szuszu-styles ;) (sama też biorę udział) :)
Linka do jej bloga i rozdania zostawiam tu
Podkład o ultralekkiej, płynnej konsystencji zapewniającej równomierne pokrycie skóry. Pozwala jej oddychać nie zatykając porów. Dzięki zawartości witaminy E gwarantuje 8-godzinne nawilżenie.
Affinitone, w którym zastosowano technologię Shade True, zawiera delikatne mikro-sfery i perełki, które zapewniają idealne wykończenie makijażu i świeży wygląd.
Jest to pierwszy podkład z naturalnymi pigmentami koloru, które pokrywają niewielkie przebarwienia skóry i perfekcyjnie dopasowują się do jej odcienia oraz struktury.
Dostępny w 6 odcieniach.
Skład: aqua, isododecane, cyclopentasiloxane, glycerin, cyclohexasiloxane, peg-10 dimethicone, methyl methacrylate, crosspolume, butylene glycol, dimethicone isoeicosane, disterdimonium hectorite, cetyl peg/ppg-10/1dimethicone, sodium chloride, phenoxyethanol, c9-15 fluoroalkohol phosphate, polyglyceryl -4 isostearate, hexyl laurate, butylparaben, tocopherol, panthenol, propylene glycol, royal jelly, chamomilla recutita/matricaria flower extract [+/- may contain ci 77891/titanium dioxide, ci 77499, ci 77491, ci 77492, iron oxides, mica] (28.04.2008)
Cena: 24,99zł / 30ml
Ja kupiłam za 14,99 w Hebe
Moja opinia:
Zapach:
Bezzapachowy wg mnie.
Konsystencja:
Bardzo wodnista, wręcz lejąca.
Działanie:
Trochę przeszkadza mi lejąca konsystencja, bo często wylewa mi się zbyt dużo produktu. Na twarzy zachowuje się trochę inaczej niż mój poprzednik z Under Twenty. Trzeba bardzo dokładnie go rozetrzeć aby nie powstały smugi. Mam wrażenie że kolor ciemnieje na twarzy co za bardzo mi się nie podoba bo czuje jakbym miała maskę. Ale to wszystko zalezy od tego jak dużo produktu zaaplikuje na twarz. Poczatkowo matuje, ale nie jest to jak ja to nazywam "sztuczny mat" tylko fajny, naturalny efekt. Jednak po ok 2 godz cera błyszczy się i wymaga przypudrowania. Kryje u mnie dosyć dobrze i efekt mnie zadowala. Skóra jest wygładzona. Przede wszystkim mnie nie zapchał, za co jestem mu wdzięczna.
Na chwilę obecną będę go używała gdyż mam bardzo opaloną cerę i moj podkład z Under Twenty jest zbytt jasny a dodam że mam najciemniejszy kolor z ich gamy:(
Dla porownania:
Na zdjęciach kolory sa i tak jaśniejsze niż w rzeczywistości. Pierwszy to Under Twenty 01 Sandy Matt czyli Piaskowy a drugi to Maybelline. Moja cera jest bardzo opalona, ale ja równiez mam ciemną karnację więc dodatkowo cięzko mi dobrać podkład.
Chciałabym powiedziec dla jakiej cery będzie on idealny ale sama nie wiem. Z moją bardzo tłustą cerą do końca sobie nie radzi bo po ok 2 godz się błyszczę, ale pamietam że znajoma z cerą suchą raz nałożyła go na twarz i kiedy ją zobaczyłam to padłam ze śmiechu. Przypominała klauna, twarz wyglądała jakby na podkład nałożyła tony, tony pudru....
Czy jestem zadowolona z tego podkładu?
Nie porywa, szału nie ma, ale za 14,99 ( w promocji) uważam że może byc. Lekki, idealny na lato. Ale na pewno na zimę kiedy zjaśnieje mi buźka, wroce do poprzedniego.
Ocena:
-4/5
Chciałam Was zaprosić do wzięcia udziału w rozdaniu Szuszu-styles ;) (sama też biorę udział) :)
Linka do jej bloga i rozdania zostawiam tu
czwartek, 15 sierpnia 2013
Avon Skin So Soft balsam średniaczek
Wiem że ostatnio pisałam że nie będę Was już męczyła Avonem, ale mam najwięcej kosmetyków z tej właśnie firmy, więc siłą rzeczy pokazuje je Wam.
Dzisiaj drugi balsam, który kupiłam juz jakiś czas temu:
Moja opinia:
Zapach:
Przyjemny, delikatny ale nie zachwyca.
Konsystencja:
Gęsty i treściwy. Dosyć tłusty.
Działanie:
Ja używałam go na noc, ponieważ lubię wtedy zaaplikować sobie solidną warstwę balsamu. Nie lubię kiedy wieczorem krem wchłania się całkowicie, lubie czuć że skóra jest bardzo mocno nawilżona. Balsam zostawia tłustą powłokę i klei się do ubrań, ale może to być spowodowane dużą ilością jaką nakładam więc mnie to zadowala. Jednak rano skóra nie jest aż tak nawilżona jakbym tego chciała. Mimo to początkowo byłam zadowolona. Jednak... po zużyciu ok połowy opakowania zaczęła dziać się dziwna rzecz: balsam po zaaplikowaniu na ciało roluje się i łuszczy nawet jeśli nałoże niewielką ilość na skórę.
Plusy:
-przyjemny zapach
-nie podrażnia skóry po depilacji
-nawilża dobrze lecz na krótko
Minusy:
-roluje się nawet przy zaaplikowaniu małej ilośći
w promocji ok 10 zł
Ocena:
3/5
Dzisiaj drugi balsam, który kupiłam juz jakiś czas temu:
Moja opinia:
Zapach:
Przyjemny, delikatny ale nie zachwyca.
Konsystencja:
Gęsty i treściwy. Dosyć tłusty.
Działanie:
Ja używałam go na noc, ponieważ lubię wtedy zaaplikować sobie solidną warstwę balsamu. Nie lubię kiedy wieczorem krem wchłania się całkowicie, lubie czuć że skóra jest bardzo mocno nawilżona. Balsam zostawia tłustą powłokę i klei się do ubrań, ale może to być spowodowane dużą ilością jaką nakładam więc mnie to zadowala. Jednak rano skóra nie jest aż tak nawilżona jakbym tego chciała. Mimo to początkowo byłam zadowolona. Jednak... po zużyciu ok połowy opakowania zaczęła dziać się dziwna rzecz: balsam po zaaplikowaniu na ciało roluje się i łuszczy nawet jeśli nałoże niewielką ilość na skórę.
Plusy:
-przyjemny zapach
-nie podrażnia skóry po depilacji
-nawilża dobrze lecz na krótko
Minusy:
-roluje się nawet przy zaaplikowaniu małej ilośći
w promocji ok 10 zł
Ocena:
3/5
Subskrybuj:
Posty (Atom)























