środa, 17 lipca 2013

Koszmar koszmar koszmarrr czyli Ziaja Bloker

Mój największy koszmar ostatnich miesięcy!!!




























Ziaja, Bloker, któż go nie  zna?

Jego zadaniem jest blokowanie pocenia, co uważam za niezbyt dobre rowiązanie bo należę do grona tych osób, które nie są zwolennikami  takich produktów, jednak w okresie letnim i nie tylko miałam ogromny problem gdyż musiałam nosić bluzki w ciemnych najlepiej czarnych kolorach, lub szerokie  ubrania bo dręczył mnie problem wiecznych plam pod pachami. Nie ważne czy lato czy zima. Szczególnie zależało mi na usunięciu problemu kiedy wybierałam się na wesele więc postanowiłam kupić go z nadzieją, że pomoże. Czy pomógł? Tak!

Więc co jest nie tak?

Zapach:
Zapach zaczął mnie drażnić, jest taki jakby kwaśny. Pomimo tego że po aplikacji nie czuć go bardzo, to bardzo mnie on irytuje.

Działanie:
Tak jak już wspomniałam początkowo był dobry. Naprawdę działał, mogły być mega upały, mogłam biegać latać, skakać, a plam pod pachami brak! Po aplikacji (nigdy na podrażnioną skórę ani po depilacji) skóra lekko swędziała ale dało się wytrzymać. Stosowałam tak jak na opakowaniu zalecają, przez 2-3 dni potem odstawiałam. Było super. Ale stwierdziłam że dam skórze odpocząc i odstawiłam go. Po jakimś czasie zaczęłam używać i tu pojawił się problem.... Nie wiem czy coś się z nim stało, czy się "zepsuł"? Chwilę po aplikacji skóra zaczęła niemiłosiernie swędzieć, nie mogłam usiedzieć na miejscu. Była bardzo zaczerwieniona, piekła, szczypała. Pojawiły się czerwone plamki. Uwierzcie że to aż bolało, nie mogłam spać. Na drugi dzień skóra pod pachami była taka pomarszczona, zaczęła pękać, istny koszmar! Chodzenie w bluzkach które ocierały o ranę to było coś strasznego. Rany goiły się przez ponad tydzień. Od tego czasu stwierdziłam nigdy więcej. Pomimo tego, że naprawdę blokował pocenie, nigdy go nie użyje. Dodam, że nie był przeterminowany, data była jeszcze rok.


Dziewczyny, czy używałyście go? Jak u Was działał??

wtorek, 16 lipca 2013

Quiz Cienie do powiek + mój pierwszy makijaż oka

Dawno temu dostałam od firmy Quiz m.in. cień do powiek. Niestety kolory totalnie nie moje- tak stwierdziłam wtedy.




Nie używam cieni zbyt często, tym bardziej  w kolorach różu i zółci. Ale postanowiłam że spróbuje coś wykombinować.








































Ja nie jestem utalentowana jeśli chodzi o makijaże. Wręcz przeciwnie nie potrafię malowac się cieniami. Zwykle mój makijaż to lekka kreska na oku + tusz. Czuje się niekomfortowo na co dzień kiedy jestem mocno wymalowana, lecz na większe wyjścia można zaszaleć.

Użyłam:
Na całej powiece jest najjaśniejszy odcień różu z trio od Quiz. W zewnętrznych kącikach oczu stopniowo coraz ciemniejszy cień czyli ciemniejszy odcień rózu z trio + fiolet i lekki granat z paletki Avon która już kiedyś pokazywałam. Dolna linia podkeślona również granatem z Avonu, tak samo jak zewnętrzne kąciki oczu rozświetlone perłowym cieniem z tej samej paletki. Tusz- Wibo Spectacular Me.
Brwi w nieładzie, moja wina;p

Co do jakości cieni z Quiz:
Pigmentacja: określiłabym jako   średnia. Kolorki z natury są jasne, z drobinkami dlatego też nie można od nich chyba wymagać intensywności koloru. Jednak myślę, że mogłyby być mniej świecące.
Nie podoba mi się to że u mnie bardzo osypują sie drobinki i świece się jak żarówa.
Ogólnie określam jakoś cieni na przeciętne. Ich cena z tego co wiem jest bardzo niska, waha się w granicach paru złotych, dlatego też nie wymagam od nich zbyt wiele. Może gdyby kolory były bardziej stonowane i "moje", wtedy  używałabym ich częściej.


poniedziałek, 15 lipca 2013

Joanna Szampon z miodem i cytryną czyli lipcowy bubel

Dzisiaj w roli głównej szampon:
Joanna Naturia, Szampon z miodem i cytryną.
Kupiłam bo... był tani, a wiecie że ja szampony zużywam jak wodę, więc potrzebuje tanich szamponów aby używać na zmianę z innymi.

Szampon Naturia został opracowany specjalnie z myślą o pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych. Ulepszona receptura wzbogacona o specjalnie dobrane składniki aktywne zapewnia włosom i skórze głowy zdrowy i piękny wygląd.
Miód - aktywne cząsteczki miodu wnikają we włosy, odżywiają i nawilżają ich włókna.
Cytryna - zawiera cenne witaminy i kwasy owocowe, które działają wygładzająco na łuski włosów.
W rezultacie włosy są piękne i zadbane, lśniące, miękkie i przyjemne w dotyku. Łatwiej się rozczesują i układają.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Soyamide DEA, Cocamidopropylamine Oxide, Sodium Laureth-4 Carboxylate, Glycereth-7, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-7, Hydroxypropyltrimonium Honey, Citrus Medica Limonum, Propylene Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Sodium Chloride, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Linalool, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 16255, CI 19140. 


Moja opinia:


Zapach:
Totalnie nie mój. Czuć miód i cytrynę, ale dla mnie zapach jest lekko dziwny i sztuczny.

Konsystencja:
Jak widać na zdjęciu, żółty żel,

Działanie:
W skrócie, nie wygładza, nie sprawia ze włosy są piekne, zadbane, miekkie i przyjemne w dotyku. Wręcz przeciwnie są szorstkie, suche, i myślę że to właśnie ten szampon wysuszył mi włosy. Nie rozczesują się dobrze,  są poplątane, i przez to że wysuszone też rozczesują się gorzej. Szybko się przetłuszczają. Jednym słowem bubel ostatnich miesięcy. 

Nie polecam! 

Cena ok 4 zł.

sobota, 13 lipca 2013

Kolastyna Odżywczy balsam do ciała

Od pewnego czasu mam totalnego bzika na punkcie balsamów, kremów, oliwek i wszystkiego, co służy do pielęgnacji ciała. Nie wyobrażam sobie dnia bez nakremowania nóg. Pewien czas temu dorwałam w Rossmanie w promocji balsam do ciała firmy Kolastyna




Zapach:
Balsam ma niesamowicie intensywny zapach. Pachnie w całym domu kiedy go używam. Długo utrzymuje się na skórze. Zapach bardzo kremowy, ale ja wyczuwam nuty owocowe. Przyjemny dla noska;)

Konsystencja:
Nie jest lejący, dobrze rozprowadza się na skórze.

Działanie:
Bardzo się polubiliśmy. Musze przyznać że dobrze nawilża, sprawia że skóra jest gładka, miekka. Najczęsciej kremuje się po kąpieli wieczorem i bardzo nie lubie kiedy rano skóra jest już sucha i szorstka, a po uzyciu tego balsamu rano nadal pachnie pięknie i jest mięciutka i nawilżona. Co do wydajności to ja chyb a jestem troszkę nieobiektywna dlatego że ja zużywam bardzo duże ilości balsamów. Używam ok 2 razy dziennie, wiec starcza mi przy regularnym używaniu na ok 3 tygodnie góra co i tak myśle że jest dobrym wynikiem;)

Jednym słowem polecam Wam ten balsam, myślę że zakochacie się w zapachu i w działaniu. Nie jest drogi, jeśli się nie mylę to kosztuje +/- 10zł w Rossmanie.

Ocena:
5/5

piątek, 12 lipca 2013

Mobile Mix #1

Pogoda dzisiaj mega dziwna. Słońce, gorąco, za chwile burza, deszcz. I tak w kółko. Co z tą pogodą się pytam?! :(
Dzisiaj dzień lenia;) Dlatego przychodzę do Was z pierwszą odsłoną mobile mix, dajcie znać czy podobają się Wam takie posty. Ja uwielbiam oglądać je na blogach!




1. Nowy nabytek- zegarek GENEVA, 6,50, Allegro Polecam:))
2. Świeczka Ikea o zapachu lodów i ciasteczek, na letnie wieczory najlepsza!
3. A takie kolorki goszczą u mnie teraz na pazurkach.
4. Nie wiem jak, nie wiem skąd, ale moja mama przyniosła dziś piernik w kształcie jajka wielkanocnego! Tak dobrze widzicie w kształcie jajka wielkanocnego;p Dodam że nie jest przeterminowany, jest świezy i.... PYSZNY!
5. Jestem mistrzynią łowów, klapeczki jedyne 10 zł. Śliczne prawda?
6. A u mnie byłaaa tęęęczaaaaa! :)
7. W Krakowskim Zoo można spotkać pawie również na chodnikach:)
8. Wisła Wisła Wisła piękna jest ;]
9. Ciasto na dziś? Zabieramy się za pieczenie;) I jak tu być na diecie?
10. Popołudniowa kawa i przegląd blogów.
11. Wakacyjna lektura, Harlan Coben, moja książkowa miłość. Książki "chłonę" w jeden, góra dwa dni. Polecam!
12. Miał być piekny zachód, nie do końca tak było alee... zdjęcie fajne:) Z serii: Romantyczny, letni wieczór:)


Pozdrawiam ;)

czwartek, 11 lipca 2013

Mój faworyt w walce z niedoskonałościami cery.

Dzisiaj słów kilka o kremie/maści, której nie mogłam dostać rok. Nie wiem co się z nią działo, od lipca zeszłego roku była ona niedostępna w aptekach, a także przez internet. Słuch o niej zaginął.  Ostatnio poszłam z ciekawości spytać o nią i nareszcie kupiłam:)



































Mowa o Brevoxylu. Jest to krem który skład ma niby bardzo podobny do Benzacne 5%. Jeśli tak by było, to benzacne powinno działać tak samo, albo nawet silniej gdyż jest o 1% mocniejsze. Ja się z tym nie zgadzam, u mnie lepiej, najlepiej sprawdza się ta maść.

Zacznę od początku. Jest to krem/maść, która pomaga walczyć z trądzikiem, wypryskami.





Zapach:
Dziwny. Chemiczny, nie koniecznie przyjemny. Ale też mi nie przeszkadza.

Konsystencja:
Biała, perłowa maź:






























Działanie:
Krem nie zostawia warstwy na skórze jak np. Benzacne. Wchłania się całkowicie, można nałożyć makijaż, podkład. Jednak czy to dobra decyzja? Raczej nie. Nie powinno się po aplikacji wychodzić na słońce, więc polecam nakładać go na noc. Działa naprawdę rewelacyjnie, szybko wysusza powstałe już wypryski, i zapobiega nowym. Jednak UWAGA!!! Nalezy być bardzo ostrożnym bo ja już raz zrobiłam sobie nim krzywdę. Pomyslałam "aaa lekki kremik" i smarowałam jak wlezie rano, wieczorem, bardzo często. Twarz wyschła mi na wiór. Teraz wiem, że nalezy nakłądać go tylko na wypryski, nie na całą, zdrową skórę. Rano po umyciu buzi zaaplikowac krem nawilżający.  Ta maść wysusza, ponieważ jej zadaniem jest aby złuszczył się martwy naskórek, żeby oczyściły się pory i wszystko to, co nam zapycha cere. Dlatego silne nawilżenie to podstawa i wtedy nie stanie się nam nic złego.
Krem bardzo wydajny, cena zależna od apteki, ja teraz po długiej przerwie kupiłam go za 18,90 a wcześniej cena wahała sie od 20 zł do 25.

Czy polecam?
Oczywiście! Uważam że to najlepsza maść dla osób borykających się z trądzikiem bądź z pojedynczymi wypryskami. Jednak podkreślam jeszcze raz, używać ostrożnie, nie na całą twarz, tylko na same zmiany skórne, i nawilżać cere!


wtorek, 9 lipca 2013

Moje nowe uzależnienie czyli Pilomax w roli głównej :)

Dzisiaj o produktach które pokochałam od pierwszego użycia. Ratują one moje włosy, i będe im dozgonnie wierna;)











Zestaw który otrzymałam jest idealny do testowania, znajdują się tam produkty o małych pojemnościach, grzebień, oraz turban z którego byłam mega szczęsliwa bo zawsze duży ręcznik spadał mi z głowy.

 



Od producenta:

Maska do włosów ciemnych, zniszczonych  – matowych i suchych oraz wypadających. Wzmacnia i wygładza osłabione włosy, nawilża i zapobiega utracie wody, pielęgnuje skórę głowy. Wzmacnia cebulkę i mieszek włosowy, skutecznie przeciwdziała wypadaniu włosów. Po kuracji maską włosy odzyskują zdrowy wygląd.
EFEKT: włosy błyszczące i sprężyste,  ograniczone wypadanie
SKŁADNIKI AKTYWNE: henna, zielona herbata
Produkt przebadany dermatologicznie.
BEZPIECZNY DLA WRAŻLIWEJ SKÓRY GŁOWY.
BEZ SLS, SLES, PARABENÓW I SILIKONÓW


Moja opinia:

Maska ślicznie pachnie,jest lekko rózowa. Nakładam ją na umyte mokre włosy, szczególnie na skalp, ale nie pomijam również ich na długości. Następnie zakładam turban i chodzę tak przez godzine. Uwierzcie mi że włosy po zmyciu maski są tak bardzo mięciutkie, jak nigdy dotąd. Pięknie pachną, są gładkie, dobrze się układają. Nie swędzi mnie skóra głowy, nie powoduje łupiezu, nie podrażnia. Czy pomaga walczyć z wypadaniem włosów? Na pewno! Na razie stosuje ją stosunkowo krótko, mam zamiar kupić pełnowymiarowe opakowanie bo ostatnio zaczęłam zauważać że moje włosy są mocniejsze, i nie wypada ich choćby przy myciu tyle co na początku.




Od producenta:


MASKA do włosów farbowanych krok 2. w Kuracji Regenerującej, przeznaczona do włosów zniszczonych – łamliwych, szorstkich i sztywnych. Odbudowuje uszkodzone włosy, silnie je nawilża, pogrubia i wygładza. Zapobiega łamliwości i rozdwajaniu włosów. Wzmacnia blask koloru.
EFEKT: odżywienie, wygładzenie, lśniący kolor.

Maska do włosów farbowanych ciemnych zawiera: keratynę, kawę, skrzyp polny, hennę.

MINI PRODUKTY NOWEJ SERII - 70ml
 
Moja opinia:
Maska pachnie kawą, jest gęsta ale dobrze się nakłada. Stosuje ją dokładnie tak samo jak poprzednią. Efekty? Takie same! Efekt miękkich włosów, które aż chce się dotykać co chwilę :)
W tym momencie uzywam tych masek na zmianę. Mogę z ręką na sercu powiedziec że moje włosy są w lepszym stanie. Dodatkowo maski nie obciążają mi włosów pomimo tego, że obie nakładam w dużych ilościach na skalp. 

Robią dokładnie to, czego od nich oczekiwałam. Licze, że przy dłuższym stosowaniu pomogą one ograniczyć wypadanie moich włosów jeszcze bardziej niz teraz:)
Jestem z nich niesamowicie zadowolona i biegnę kupić pełnowymiarowe opakowania ;)
 
Ocena:
5/5 
 
 
Produkty te otrzymałam w ramach współpracy z firmą Pilomax. Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę.